ANTYRAKOWY DEKALOG cz.1

 

Na raka chorują różni ludzie : bogaci, biedni, młodzi, starzy, lekarze, artyści, biznesmeni……….wszyscy.

Jednym z nich był Krzysztof Krauze – znakomity reżyser i scenarzysta filmowy. Większość z nas oglądała jego filmy min: “ Dług”, “Plac Zbawiciela”. Człowiek o wielkiej wrażliwości i uważności na drugiego człowieka.

Z chorobą nowotworową zmagał się 8 lat. Odszedł w 2014 w Wigilię, ale zostawił pozostałym chorym prezent czyli Antyrakowy Dekalog, który oparł na swoich przemyśleniach, doświadczeniu leczenia i choroby.

Warto go przybliżyć:

1. Badaj się - choć trudno w to uwierzyć, nie jesteś nieśmiertelny

Zagonieni sprawami dnia często lekceważymy, minimalizujemy niepokojące objawy wysyłane przez nasz organizm. Mówimy, że póżniej, że przejdzie. Częstą przyczyną braku koncentracji na swoim zdrowiu jest lęk, przed wynikiem badań. To wszystko powoduje, że o chorobie możemy dowiedzieć się zbyt póżno aby z nią wygrać.

Jak pisze K.K. “Nie ekscytuj się katastrofami w mediach, a zajmij się swoim własnym życiem.” “Jeśli palisz, żyjesz w stresie, którego nie potrafisz rozładować, jesz byle jak, byle gdzie i byle szybciej, nie uprawiasz sportu poza wyścigami na trzypasmówce do Gdańska, jeśli w twojej rodzinie były przypadki raka - zbadaj się.“

2. Rak to nie wyrok

Często diagnoza “rak” odbierana jest jak wyrok śmierci. Nie jest to prawdą, chociaż większości osób “uginają się nogi”, bo trudno przyjąć na początku, że nie jest to wyrok śmierci.

Ważnym dla przebiegu procesu leczenia jest nawet moment diagnozy, czy pacjent jest przygotowany na tego rodzaju informację, czy słyszy ją będąc sam, czy też jest w towarzystwie bliskiej osoby, czy lekarz poświęca tej rozmowie czas, czy też komunikuje pośpiesznie idąc do następnego pacjenta. Są to sytuacje trudne emocjonalnie i również one wpływają na stan psychiczny pacjenta.

Większość chorych boi się procesu leczenia, najczęściej dlatego że ma zbyt małą wiedzę na ten temat.

Powtarzając za K.Krauze “ Zapamiętaj - ty decydujesz, czy będziesz żył. Nie lekarz, nie rak. Ty! Kieruj się nadzieją. Jest taka lekarska anegdota: Jeśli pacjent uprze się, żeby żyć, medycyna jest bezradna”, jednocześnie autor dekalogu zaleca “ Patrz na stojak z kroplówkami jak na drzewo życia”.
Wiele w tych słowach mądrości, szczególnie że często właśnie lęk odbiera nam nadzieję .

3. Nie szukaj najlepszego lekarza - szukaj dobrego

Zdaniem K.K jedną z pułapek w która wpadają chorzy jest szukanie wybitnych specjalistów. Nie jest to oczywiście niczym złym, ale musimy pamiętać, że profesor jest najczęściej trudno osiągalny, a po pierwszej wizycie, bardzo często decydującej co do dalszej terapii, dalsze leczenie prowadzą asystenci.

Autor nie nawołuje do uciekania od autorytetów, lecz wskazuje, że nie powinno być to główne kryterium doboru specjalisty w ręce którego oddajemy swoje zdrowie.

Niezależnie jednak od tego, kogo wybierzesz, nie idź sam. Idź z żoną, przyjacielem. Weź sąsiada, kogokolwiek, tylko nie idź sam. Jesteś zdenerwowany, przestraszony i będziesz zapamiętywać to, co najmniej ważne. Najczęściej to, co chciałbyś usłyszeć”.

Powyższe rady są bardzo słuszne. Od samego poczatku chory powinien zadbać o wsparcie najbliższych. Często mamy tendencję do chronienia bliskich, ale w leczeniu onkologicznym w którym szczególnie narażeni jesteśmy na stres zawsze warto mieć wsparcie. cdn.

 

Całość tekstu Dekalogu czytaj na: zdrowie.gazeta.pl